wtorek, 20 maja 2014

Chapter 2

- Megan! - usłyszałam krzyk mamy
- Co się stało? Dlaczego tak wrzeszczysz?
- Myślałam, że nie wróciłaś na noc. Masz szczęście.
- Mamoo przestań!
Nagle z pokoju wyszła Jade wyglądała jakby piorun w nią strzelił.
- Ooo.. a kto to taki kochanie?
- Moja nowa koleżanka Jade
- Dzień dobry - powiedziała Jade
- Dobry, dobry - odpowiedziała moja mama
- Mogę już iść?
- Zaczekaj.. masz mi wszystko wyjaśnić co ona tutaj robi? Kto to jest, w ogóle to chyba raczej nie dziewczyna z Cardiff?
- No jasne, że nie.. poznałam ją wczoraj w sklepie. Chodzi do tej szkoły gdzie ja pójdę jutro i jest w tej samej klasie. Coś jeszcze?
- Mogłabyś przestać pyskować?
- Ale ja się tylko pytam.. dobra idę..
Poszłam do Jade bo miałam dosyć tej rozmowy. Jak zwykle się przyczepiła.. Ale widok szalonej Jade poprawił mi humor odbijała jej znowu szajba:
 
 
 
Jak ja ją kocham haha. Znamy się tylko 1 dzień ale wiem, że z nią nie da się nudzić. Zawsze poprawi mi humor.
- O boże zapomniałabym! - wykrzyknęła Jade
- O czym? - spytałam
- O urodzinach Pezz!
- To na co jeszcze czekasz idziemy kupić prezent!
- No, ale ja nie wiem co jej kupić.. ale ze mnie przyjaciółka..
- Mam pomysł
- Jaki? Mów!
- Może zrobisz jej coś od serca?
- No fajnie.. tylko co? xD
- No np...
- No..?
- Wiem!
- Co wiesz?
- Co możesz jej dać!
- To mów!
- Ale co?
- No jaki pomysł na prezent dla Pezz?!
- Aaa no już xD kolaż z waszych wspólnych zdjęć
- Genialne! Ja bym na to nie wpadła!
- Haha to chodź. Pomogę ci.
- Ok, a może zrobimy to u mnie?
- W porządku.
Przebrałam się w to i poszłam : 
 
 
U Jade:
Muszę przyznać, że całkiem niezła chata. Na pewno większa od tej babci. Ciekawe jak wygląda jej pokój..
 
 
- OMG ale masz śliczny pokój. Haha no i Louis oczywiście wisi koło ciebie. Serio kawał dobrej roboty.
- Dzięki
- To co do dzieła!
- No zaczynajmy
Trochę czasu nam to zajęło, ale było warto. Mam nadzieję, że Perrie spodoba się nasze dzieło:



- Jak myślisz, spodoba jej się?
- Na pewno :))
- Patrz jeszcze kupiłam jej to:




- Wow cudowny!
- Dzięki, mi też się podoba.
- Chodź jej to dać
- No to chodźmy!

U Pezz:
Czekałyśmy dość długo przed drzwiami jej domu, ale nikogo nie zastaliśmy. Jade zaczęła się martwić, że coś jej się stało. Ja z resztą też. No nic, przecież nie będziemy tam czekały przez wieczność. Wróciłyśmy do domu. Mama i moje siostry oglądały wiadomości:
- Uwaga! Dzisiaj z więzienia w Londynie uciekł oskarżony o zgwałcenie i zabicie 15 - letniej dziewczyny 30 letni Matt B. dla pewności prosimy, aby państwa dzieci nie wychodziły same z domów! Sprawą zajmuje się policja, boimy się że znowu zaatakuje.
- Słyszałaś?! Przecież Pezz gdzieś wyszła i nie wróciła! O boże!
- Nie myśl tak jeszcze nic nie wiadomo!
- Ale ona zawsze jak jest sama i jej się nudzi to idzie na spacer i jest w podobnym wieku co tamta zamordowana. A ten zbrodniarz gustuje w dziewczyny w naszym wieku! Megan ja się strasznie boje!
- Uspokój się.. Będzie dobrze.. Może nie poszła sama..

Gdzie nagle zniknęła Perrie? Czy zbrodniarz ją dorwał? i jak poradzi sobie dalej Megan? Tego wszystkiego dowiecie się już w następnym rozdziale <3 !

3 komentarze: