Nastała noc. Jade musiała już iść do domu bo przecież jutro musiałyśmy iść do szkoły. Strasznie przybiła mnie ta sytuacja z Perrie. Mam tylko nadzieję, że nic jej się nie stało. Chyba idę się położyć.
- Dobranoc! - powiedziałam
- Dobranoc - odpowiedzieli prawie chórem domownicy
Godzinę później:
-No nie jest już prawie 1:00 a ja nadal nie zmrużyłam oka... cały czas myślę o jutrzejszym dniu i o Pezz..
Poszłam zrobić sobie moje ukochane kakałko na doła i usiadłam przy kominku. Miałam czas żeby przemyśleć to wszystko.. Nagle do pokoju weszła mama.
- O widzę, że ty też nie możesz spać
- Tak. Coś ciągle nie pozwala mi zasnąć.
- Wiem coś o tym..
Uśmiechnęłam się i przytuliłam do mamy, po czym powiedziałam:
- Kocham cię i przepraszam za wszystko..
- Ja ciebie też. Rozumiem jesteś w tym wieku kiedy dojrzewasz i.. w porządku
Po chwili ciszy powiedziałam:
- Wiesz ja chyba muszę iść się położyć jutrzejszy dzień nie będzie łatwy
- Tak masz rację, ja też już pójdę. Dobranoc!
- Dobranoc.
Nazajutrz:
Byłam w doskonałym humorze no bo przecież dzisiaj do szkoły. Chyba nigdy się tak nie cieszyłam z pójścia do szkoły. Wbiegłam wesoła i pełna energii do kuchni krzycząc:
- Dzień dobry wszystkim jak się spało
- Dobrze - odpowiedziała mama
- Nieźle - powiedziały siostry
- Dobra szybko bo nie możemy się spóźnić!
- Co ty się tak podjarałaś? - spytała Demi
- Nie no bo.. tak jakoś haha no chodźcie już!
Przebrałam się w to:
i pojechałam moim autem, bo już dawno zdałam na prawko.
Gdy zajechałam ujrzałam swoją nową szkołę. Nie było przed nią nikogo bo większość przeszła na drugą stronę. Z przodu wyglądała tak:
Nie wiem może i za bardzo się nią podjarałam, ale jak dla mnie to najlepsza szkoła ever.!
Ciekawe tylko czy ktoś mnie polubi. No dobra wchodzę.
Szłam a za mną ciągle się oglądali i mówili. Pewnie chodziło o to, że jestem tu nowa. Ja starałam nie przejmować się tym i z uśmiechem na twarzy przejść do sali lekcyjnej. Ta szkoła była ogromna. Nie wiedziałam gdzie mam szafkę, ani gdzie teraz mam lekcję. Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć co mam zrobić. Nagle zauważyłam bardzo ładną i po uszy uśmiechniętą dziewczynę. Nie jestem pewna ale chyba uśmiechała się w moim kierunku. Wyglądała tak:
Odwzajemniłam więc jej uśmiech swoim uśmiechem. Nie znałam jej. W końcu byłam tu pierwszy raz.. ale postanowiłam podejść do niej i zagadać. Może okaże się być bardzo fajną osobą.
- Cześć jestem Megan.. ta nowa
- O cześć jestem Aurelia słyszałam o tobie. Cała szkoła o tym ostatnio gadała.
- Serio? Cała? Nie, nie sądzę haha
- Serio. Masz śliczny uśmiech.
- Nie tak śliczny jak twój
- Dzięki
- Ej słuchaj bo zaraz dzwonek a ja nie wiem gdzie mam teraz lekcje i gdzie moja szafka
- Nie martw się pomogę ci
- Dzięki bardzo
- Do której klasy chodzisz?
- Do 3
- Jesteś starsza o rok
- Serio? Wyglądasz na 3
- Haha dzięki
Aurelia pokazała mi co i jak. To bardzo miło z jej strony. Polubiłam ją. Jest bardzo fajna. Szkoda tylko, że nie chodzimy do tej samej klasy.
~ Dzwonek ~
Miałam już wejść do klasy ale wpadłam na jakiegoś dziwnego typa, który śmiał się z mojego upadku. Oburzyłam się no jak tak można xD Był to blondyn z pięknymi błękitnymi oczami:
Może i był ładny ale bezczelny
- Uważaj jak łazisz! - wydarłam się na niego
- Weź wyluzuj laluniu - odpowiedział arogancko
- Laluniu? Że co przepraszam?
Nagle spojrzał na mnie i jakby się ocknął. Podniósł mi książki i powiedział:
- Przepraszam
Potem uciekł a ja taki Poker Face O.o
Weszłam do klasy usiadłam z Jade i czekałam aż pani przyjdzie. Nagle do klasy wparowała jakaś banda chłopaków. Nie wyglądali na miłych xd Jeden z nich podszedł do mnie i krzyknął:
- Ej paczcie to ta nowa dupa. Dobra co nie? - powiedział chłopak z loczkami
- No haha - odpowiedziała jego banda
- Możesz się zamknąć? - powiedziała Jade
- Nie, a bo co?
- Co za cham - powiedziałam głośno
- Już wiele razy to słyszałem wiesz? - powiedział chłopak z loczkami
- Nie, nie wiem i nie obchodzi mi to idź stąd - powiedziałam
- Ale kochanie tak się składa, że ja jestem w tej samej klasie co ty
- Hahah to żart tak?
- Nie
Nagle naszą dyskusje przerwała nauczycielka.
- Już widzę że poznaliście Megan Fox
- Tak dobra z niej dupa - krzyknął ten sam koleś
- Styles zamknij się! - powiedziała nauczycielka
Nauczycielka opowiedziała mi o tym co muszę umieć i jakie ma wymagania po czym zadzwonił dzwonek. Wyszłam na przerwę. Widziałam Louisa Jade i innych. Szukałam Jade żeby zapytać się o Pezz. W pewnym momencie zgubiłam się. Nagle poczułam jak ktoś mnie łapie od tyłu. To był jakiś chłopak na 100% Zaciągnął mnie do magazynku na szczotki i powiedział, że jemu żadna nie odmawia. Zaczęłam krzyczeć z przerażenia, ale nikt mnie nie słyszał. To było straszne. Wpadłam na pomysł i kopnęłam szczotke, która wywaliła wiadro prosto na jego łeb. Była tam farba więc szybko się nie pozbiera. Uciekłam przerażona. Natychmiast pojechałam do domu. Byłam cała rozryczana. W domu nikt nie zauważył że już jestem. Zamknęłam się w pokoju i napisałam do Jade:
- U was wszystko OK? Jak tam Pezz?
- Tak spoko. Czemu cię nie ma? Perrie dostała urodzinową niespodziankę od rodziców i pojechali do takiej galerii daleko stąd.
- To dobrze że nic jej nie jest, a tak się bałyśmy. Nie nic poważnego musiałam wrócić ;) Podobał jej się prezent? <3
- Tak bardzo. Kazała cię pozdrowić :))
- Też ją pozdrów. Pogadamy jutro pa :*
- No pa <3
Dzisiejsza sytuacja strasznie mną poruszyła. Przecież on mógł mi coś zrobić. Jest nie bezpieczny i na pewno będzie chciał się zemścić. Boję się..
Jak Megan poradzi sobie z całą tą sytuacją? I co będzie dalej? Tego dowiecie się już w następnym rozdziale :)) <3


























