poniedziałek, 19 maja 2014

Chapter 1

Cześć, jestem Megan Fox. i mam 17 lat. Pochodzę z Cardiff . Tam się urodziłam i przeżyłam najważniejsze dni w całym swoim życiu. Bywały raz dni lepsze i te gorsze, ale nieważne jak bardzo były złe to i tak bardzo kocham to miasto. Razem z mamą uzgodniłam, że pora podjąć wyzwanie i przenieść się do większego miasta. Ona miała szansę zdobyć lepszą pracę, a ja większe wykształcenie. Najbardziej spodobał nam się Londyn. Mieliśmy razem z tatą i siostrami zamieszkać u mojej babci Ellie. Jest ona chyba jedną z najukochańszych osób na świecie. Pamiętam, kiedy byłam mała i robiłam różne psikusy siostrom, miałam dostać surową karę, ale babcia zawsze mnie wybroniła. Zawsze na pożegnanie dawała też różne słodkości. Bardzo za nią tęsknię i kocham ją całym swoim sercem. Już nie mogę doczekać się spotkania z nią. Minęło chyba z 7 albo 6 lat od ostatniego spotkania. Utrzymywałyśmy jedynie kontakt telefoniczny. Czasami pisałyśmy też listy. No ale do rzeczy.. W mojej kochanej starej szkole w Cardiff miałam mnóstwo przyjaciół. Boję się, że w nowej szkole może nie być już tak kolorowo. Będzie ona na pewno większa, liczniejsza i będą tam rozpieszczone bachory z bogatych rodzin. Trudno jakoś wytrzymam. Przecież to moje marzenie i szansa na lepszą przyszłość, przecież nie może być aż tak źle.

Godzinę później:

Zaraz odjeżdżam :( Bardzo się boję a za razem nie mogę doczekać się pięknego widoku Big Bena i różnych innych zabytków tego miasta ♥ Muszę sprawdzić czy wszystko spakowałam.
Dobra myślę, że jest OK czas ruszać w drogę.

[NA DWORCU]:

- Uśmiech! - krzyknęła Demi
- Demi pokaż to zdjęcie - powiedziałam
- Wyszłaś ślicznie. To chyba twoja ostatnia pamiątka z naszego kochanego miasta. Będę za nim tęsknić.
- Ja też.. pokaż je

- Muszę przyznać, że całkiem ładne zdjęcia robisz, chyba dodam je na fejsa.

- Dziewczynki chodźcie już śpieszy mi się mam pogadankę o prace po samym powrocie.

- No dobrze już idziemy.













Na miejscu:

- Jakie te walizki są ciężkie może byście mi łaskawie pomogły? - powiedziałam do Isabel i Mirandy
- Trzeba było nie pakować tyle rzeczy w jedną walizkę.
- Dajcie spokój.

Chociaż było parę pięter to jakoś dałam radę wnieść te walizki na samą górę. Widoki były prześliczne nie mogę uwierzyć, że teraz tu będę mieszkała.


U babci:

- Babciu nawet nie wiesz jak tęskniłam! - wykrzyknęłam uradowana widokiem babci
- Tak wiem, ja też długo czekałam na ten moment minęło tyle lat.. Ellen dlaczego nigdy nie przywiozłaś jej do mnie? - zwróciła się do mojej mamy babcia
- Mamo nie zaczynaj, proszę. Była za mała a teraz będziesz musiała codziennie nas wszystkich znosić. - powiedziała mama
- Nawet nie wiesz jak ja się cieszę - odpowiedziała babcia
- No dobrze dzisiaj jest sobota w poniedziałek odwiedzicie nową szkołę. - powiedziała mama
- No nie... - powiedziały równocześnie Isabel i Miranda
- Hahah co boicie się? - spytałam
- Tak na pewno, nie chcemy się uczyć i już. - odpowiedziała Miranda
- No ale musicie żeby nie skończyć jak śmieciary :) - zażartowałam
- Ha ha ha bardzo śmieszne - odpowiedziały oburzone
- Dobrze mamo babciu mogę iść przejść się po mieście? - spytałam
- To nie jest takie małe miasto Megan musisz uważać i o godzinie 18 masz być najpóźniej. Musisz się jeszcze rozpakować. - odpowiedziała mama
- No w porządku, do zobaczenia.

Na przedmieściach Londynu:

- Jej tu jest tak cudownie a ilu przystojniaków!

Poszłam zrobić małe zakupy. W sklepie była okropnie duża kolejka. Stała za mną jakaś dziewczyna i ciągle się z czegoś śmiała. W pewnym momencie sama zaraziłam się tym śmiechem, i po jakimś czasie spytałam:
- Z czego się tak śmiejesz?
- Nie z niczego taka już jestem
- No spoko jestem Megan, a ty?
- Jade
- Miło mi
- Mi również, ale wiesz nigdy wcześniej cię tu nie wdziałam, a mieszkam już tu sporo czasu.
- No bo ja jestem z Cardiff i dzisiaj się przeprowadziłam tu niedaleko.
- To super, do jakiej szkoły idziesz?
- Do tej koło rzeki
- Poważnie? Ja też tam chodzę.
- Super, a w której jesteś klasie?
- W 2
- Ja też
- No proszę nie spodziewałam się, że poznam jeszcze kogoś normalnego w swoim wieku
- Haha ja nie byłam pewna czy w ogóle ktoś mnie polubi bo jestem nowa i w ogóle.
Nadeszła moja kolej przy kasie. Zapłaciłam i wyszłam. Nagle ze sklepu wybiegła Jade:
- Zaczekaj!
- Co jest?
- Masz mój numer i dzwoń jakby coś spotkamy się tu jutro?
- Nie wiem, być może. Musze już iść do zobaczenia
- No pa
To wszystko zajęło mi tak dużo czasu, że zapomniałam o patrzeniu na zegarek spóźniłam się 40 minut a dla mojej mamy każda sekunda się liczy. Byłam przekonana, że zaraz da mi kolejne kazanie. Ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było w domu. Poszłam do kuchni leżała tam kartka z napisem: "Jesteśmy u twojej ciotki Chloe wrócimy wieczorkiem całuski rodzinka". Skoro mam wolną chate to pomyślałam, że to świetna szansa żeby zaprosić Jade i bliżej się poznać. Zadzwoniłam więc do niej:
- Cześć
- No siema
- Wpadniesz do mnie na małe piżama party?
- Spoko, ale gdzie mieszkasz?
- Zaraz koło tego sklepu w lewo 1 blok 3 piętro nr 25
- A wiem gdzie to.. czekaj już idę
- No ok czekam

Po paru minutach:

- Jestem już! - krzyknęła Jade
- No nareszcie
- No co musiałam się przygotować
- Ok wchodź
- Fajna piżama
- Dzięki
Trochę zdziwiła mnie jej piżama i rzeczy które wzięła ze sobą, byłam ciekawa czego jeszcze mogę się po niej spodziewać. Wyglądała tak:

- Ładnie tu macie
- Dzięki
- Masz laptopa, albo coś takiego?
- Tak bo co?
- Nie bo chciałam ci pokazać chłopaków z naszej szkoły
- Przystojni?
- No ba! Jeden szczególnie mi się podoba..
- Kto to taki?
- Louis Tomlinson z 3 klasy przystojniak!
I od tej pory zaczęła uderzać jej szajba..
- Znacie się?
- Tak.. to znaczy ja go znam a on mnie nie! :( On jest taki boski!
- Pokaż go na fejsie
- No okej
- To ten:
 
- Niezły muszę przyznać ;D
- Niezły?! On jest perfekcyjny no ale..
- Ale?
- Ale on nie wie o moim istnieniu i chyba nawet dobrze..
- Poczekaj bo chyba nie czaje. Cieszysz się że on cię nie zna?
- No tak no bo w sumie jak nie wie kim jestem to znaczy, że mogę czuć się bezpiecznie jak coś odwale w szkole bo nie będzie widział kim jestem.
- Ok :D Już ja was poznam. Haha.
- No co ty. Ja tu chodzę od początku, a ty nie no i..
- No i co? mam dar przekonywania, a poza tym co z tego musze przecież kogoś tu poznać, nie?
- No tak jestem głupia :D Zobaczymy może ci się uda. Liczę na to!
- Nie zawiodę cię na 100% możesz mi zaufać. To co włączamy muzyke i robimy małe piżama party? :D
- No jasne że tak! Niech nas usłyszą!!!
- Ej może tak ciszej? Inni ludzie tu mieszkają i chyba woleli by spać niż słuchać o naszych problemach itp. Haha :D
- No masz racje to ścisz troszkę a ja ci wszystko opowiem od początku
- No okej haha chyba całą noc nam to zajmie
I tak oto Jade mniej więcej opowiedziała mi wszystko co i jak wiem że przyjaźni się z jakąś Perrie. Wiem też, że u nich w szkole taka jedna laska to mega idiotka. Chyba jakaś Emily czy jakoś tak. Już nie mogę doczekać się poniedziałku.. Będzie wspaniale nowa szkoła = nowe wyzwanie a ja lubię wyzwania. Poza tym poznam nowych ludzi może nawet poszczęści mi się w miłości, ale tego dowiecie się w następnym rozdziale ;) Mam nadzieję, że się wam podobało :) To mój pierwszy blog i pierwszy napisany prze ze mnie rozdział. Na razie może być nudno ale niedługo będzie się działo gwarantuje! Kocham was ♥ !

1 komentarz: